piątek, 20 marca 2015

Nowa redaktorka!






Martina Stoessel









Witam! Mam na imię Marianna i od tej pory jestem redaktorką na blogu . Dostałam się tu dzięki naborowi , do którego wysłałam zgłoszenie. Jeżeli chcecie poznać mnie bliżej-zapraszam do rozwinięcia postu!

niedziela, 8 marca 2015

Plan międzynarodowej trasy koncertowej - Violetta Live




 
 Fioletowa trasa Violetta Live trwa już ponad miesiąc jednak to dopiero początek! Jeszcze bardzo dużo koncertów przed nami, w tym w Polsce, co niesie za sobą kolejne emocje. Zapraszam więc do rozwinięcia posta.

czwartek, 5 marca 2015

Relacja z odwiedzin Lodo w Polsce




Dla Wszystkich fanów Lodo były to najwspanialsze dni czyli 19 i 20 lutego te dni zapamiętamy na zawsze.
W tych dniach Lodovica Comello zawitała do polski by nagrać teledysk z Szymonem Chodynieckim  i wystąpić w Dzień Dobry TVN.


niedziela, 1 lutego 2015

Nabór

Hej kochani :)
Piszecie na pocztę blogową z prośbą o nabór. Cóż, ja też o tym myślałam. Dlatego piszę te post. jest to bez wątpienia najważniejszy nabór, ponieważ zadecyduje o przyszłości bloga.

Nabór trwa od dzisiaj (1.02.2015) do końca lutego a wiec cały miesiąc. Nie będę wam pisała, co powinniście mieć, aby się tu dostać. Wiek itp. aż tak bardzo się nie liczą. Ważne, jak piszecie posty!

Dlatego też przeprowadzam nietypowy nabór. W zgłoszeniu napiszcie imię i wiek oraz jak często możecie pisać posty i chyba nic poza tym. Ale najważniejsze- w załączniku musi być informacyjny post próbny! Inaczej jesteście zdyskwalifikowani. Wybiorę prawdopodobnie kilka osób (chociaż na pewno zbyt wiele się nie zgłosi). Jeśli zgłoszenia mi się spodobają bądźcie pewni, że będziecie na blogu. Jednak po wybraniu szczęśliwych osób będę jeszcze z nimi rozmawiała, dopytywała... 

I to chyba tyle. Post jest dziwnie beznadziejny, ale liczę, że się zgłosicie.

Termin może ulec zmianie.


Kasia

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Co się stanie z blogiem- to już pewne....

 Przede wszystkim dziękuję tym, którzy wychwalają bloga i proszą, abym go nie usuwała! 

 Wyjaśnijmy coś sobie- nie miałam zamiaru go usuwać! Chciałam go tylko zawiesić... tymczasowo. 

 Jednak ostatnio odezwała się do mnie Dominika.... I wygląda na to, iż.... 

 Zapraszam do posta! :-) 


 Kolejna rzecz do wyjaśnienia... Nie odchodzę dlatego, że blog mi się znudził. Podjęłam taką decyzję, gdyż zostałam sama, nie wyrabiam. Miałam nawet zamiar dołączyć do innego bloga... Jednak teraz mówię to z czystym sumieniem, albowiem Dominika (w przeciwieństwie do Michała, który uparcie milczy) napisała do mnie, że nie ma internetu (pisała od kuzynki) i nie może aktualnie pisać postów. Jednak wszystko wskazuje na to, że gdy tylko włączą jej internet, dalej będzie pisała!
 Co to oznacza? Blog będzie funkcjonował dalej, i to normalnie! Mimo, iż prawdopodobnie beze mnie, to codziennie będziecie mogli tu wejść i przeczytać nowy post!
 Co do Domi, nie mam pewności, czy sobie poradzi ze względu na jej wiek (nikogo nie chcę urazić!). Poza tym znam ją bardzo krótko. jednak wydaje mi się, iż wypełni to zadanie odpowiedzialnie i świadoma wszystkiego przekazuję jej ten blog!

 I proszę się nie dołować, proszę się cieszyć!! ;) 


kasia! :) 

piątek, 23 stycznia 2015

Koniec bloga? Przeczytajcie, skomentujcie, wyraźcie opinię

 Ugh, spodziewałam się, że to kiedyś nastąpi!
 No więc nadchodzi kiedyś w życiu taki moment, kiedy trzeba podjąć decyzję. Czasem ma się z kim o tym porozmawiać, czasami... czasami "róbta co chceta". Teraz jestem zdana tylko na siebie i nawet Ola nie wydaje mi się odpowiednią osobą do porozmawiania o tym, bowiem zdaję sobie sprawę, że to musi być tylko moja decyzja, niczyja więcej a i tak za niczyimi radami nie pójdę. odwlekałam długo, zastanawiałam się nad tym tydzień (jeden z powodów mojej nieobecności na blogu). I nagle- moment. Olśnienie. Refleksja. Jak to wygląda z oczu innych ludzi?
 Dlatego teraz, na chwilkę stanę się inną osobą i będę się zastanawiała nad blogiem z zupełnie innej perspektywy.


 Aha, i będę mówiła o sobie w trzeciej osobie ;) 


 Najpierw blog działał bardzo dobrze, był nawet moment, że pracowały na nim trzy zapalone redaktorki. Potem niestety trochę się pokićkało i Kasia została, aby bronić bloga przed usunięciem bądź zawieszeniem. Niestety, blog stracił wielu czytelników co było ogromnym błędem Kasi, niestety nie do naprawienia. Pozostało tylko reklamowanie się, jednak Kasia przez szkołę nie miała na to czasu, podobnie jak na pisanie postów. Dlatego też na blogu zostało niewielu czytelników i baaaaardzo mało komentatorów. Nagle Kasi udało się dokonać czegoś wielkiego- nie czyniąc... właściwie nic, po prostu zwyczajnie odpowiadając sobie na Asku przyciągnęła pewne dwie osoby- redaktorów! Dominika i Michał- oto przyszłość bloga! Hurra! Niestety jednak, nic nie trwa wiecznie. No i co się z nimi stało? Nie wiadomo do tej pory. Zresztą, Violetta niedługo dobiegnie ku końcowi. 

   I pytanie- warto? A może... A może nie warto?? 


 Czy nie lepiej to wszystko zostawić? Dać sobie spokój? Nie męczyć się? 

Kochani! 
Violetta nieubłaganie dobiega ku końcowi. Nie poradzimy nic na to. tak jest i już. Dlatego nie ma sensu ciągnąć w nieskończoność tego co i tak się skończy. Teraz widzę moje starania. Jak ja walczyłam o ten blog! Nieskromnie mówiąc- jestem z siebie dumna! Ale... na pewno kiedyś by to nastąpiło- czas powoli kończyć pisać wszystkoovioletta.blogspot.com..... Nie ma co, po prostu Trzeba zakończyć to, co się pracowicie zaczęło.... Przykro mi! 

 A więc... co zamierzam? 

Moi wspaniali czytelnicy!
To jeden z ostatnich  postów. 
Zamierzam teraz... czekać!
Zaczekam do końca Violetty w Polsce. 
Wtedy napiszę jeszcze jeden post. 
A nawet dwa!
A więc jeden mówiący WSZYSTKO o Violetcie 
Natomiast drugi- pożegnalny 
W pożegnalnym będzie o mnie, 
o moich uczuciach 
ale i o was. 
A tymczasem.... 
DZIĘKUJĘ!
I dziękuję za list, który przedstawiam poniżej 
od jakiejś fanki. 
Dziękuję Ci za to, że się trudziłaś, 
i to dla mnie :) 

KASIU!
Wiem, że niedługo pociągniesz z tym blogiem na barkach. Dlatego już teraz chce zaapelować: 
mimo, iż wiem, że to nastąpi
proszę, abyś nigdy o nas nie zapomniała. 
Nie zawsze w komentarzach, ale byliśmy z tobą, naprawdę byliśmy!
I mimo, że jeszcze z blogiem nie skończyłaś..... To piszę na wszelki wypadek. 
I nie zapomnij o nas. Dziękujemy za wszystkie posty, trud, wysiłek i tak dalej. 
No to.... kończę to pisać. 
To był liścik w imieniu wszystkich czytelników bloga, 
bo sądzę, że myślą podobnie jak ja. 
ZEZIA 

Nigdy o Was nie zapomnę ;'''( jeszcze się spotkamy na tym blogu, więc go nie usuwam ^^ Kocham Was miśki :* :* :* 

kasia